Churchill powiedział, że pesymiści to ludzie, którzy widzą trudność w każdej szansie, a optymiści widzą szansę w każdej trudności. Bądźmy po prostu pragmatyczni. Jeżeli uczciwie podejdziemy do trudności, wówczas możemy znaleźć sposoby ich przezwyciężenia i sięgnięcia po szanse. Pozwólcie, że połączę słowa Churchilla z obserwacją dokonaną przez Prezydenta Reagana. Powiedział, że wszystkie wielkie zmiany – a mediacja jest wielką zmianą – zaczynają się przy stole.
Oto, jak to widzę z perspektywy globalnej, chociaż w Polsce może to wyglądać inaczej, aczkolwiek nie sądzę – trudności i szanse tworzą trzy podstawowe kategorie. Pomyślmy o mediacji jako o blacie stołu – reprezentującym zmianę – a o kategoriach trudności i szans jako trzech nogach podtrzymujących ten stół zmian.
Trzy nogi podtrzymujące stół mediacji są to: profesjonalny status mediatorów, wykształcenie i szkolenie oraz rozumienie przez użytkownika i akceptacja mediacji. Jeżeli usuniemy jedna z trzech nóg, stół wywróci się. Każda noga zależy od dwóch pozostałych. Są one wzajemnie połączone, a bez wszystkich trzech mediacja jest niczym. Każda noga sama w sobie stanowi trudność, wyzwanie. Jednocześnie każda przedstawia szansę na zrewolucjonizowanie tego, jak osiągane są wyniki w społeczeństwie. Tak więc weźmy każdą po kolei, uznając, że nie możemy ich traktować w oderwaniu od dwóch pozostałych.
Zacznijmy od wykształcenia i szkolenia. Mimo iż nie wszyscy mediatorzy są prawnikami, jak też nie zawsze mediator musi być koniecznie prawnikiem, faktem jest, że większość mediatorów to prawnicy – być może z wyjątkiem spraw rodzinnych i sąsiedzkich. Pozwólcie, że wygłoszę parę uwag na temat wykształcenia prawników, a następnie na temat szkolenia mediatorów.
Dwa lata temu czołowy prawnik o międzynarodowej renomie, Profesor Richard Susskind, napisał książkę pod tytułem: „Koniec prawników?”. Najważniejszą częścią tego tytułu jest znak zapytania. Profesor Susskind mówi, że zawód prawnika jest na skraju fundamentalnej zmiany. Aby przeżyć zmieniające się żądania i potrzeby klientów oraz dostępnej im nowej technologii, prawnicy muszą zmieniać oferowane przez siebie usługi oraz sposoby ich świadczenia.
Niewielu klientów prosi prawników o prowadzenie sporów sądowych dla zabawy. Oczywiście istnieją masochiści i sadyści, którzy wręcz kochają prowadzenie sporów sądowych, dreszczy zwycięstwa, lub zmuszanie innych do przegranej, którzy kochają hazard, podejmowanie ryzyka oraz wydawanie mnóstwa pieniędzy na honoraria prawników. Owszem, są tacy ludzie. Jednak obecnie nie ma ich już wielu. Większość ludzi chce po prostu wyników – chcą dostać to, czego potrzebują, skoncentrować się na przyszłości, a nie na przeszłości, oraz chcą jak najszybciej zyskać pewność. Prawnicy, do których większość klientów wciąż wraca, zostali nauczeni, aby sprostać ich potrzebom oraz wyeliminować ryzyka i niepewność jak najszybciej i jak najniższym kosztem.
Zachęcam do rozważenia przemyśleń innego czołowego profesora prawa, Julie Macfarlane, która napisała ważną książkę o tym, co znaczy być Nowym Prawnikiem w XXI wieku. Pokrótce, Profesor Macfarlane porównuje, jak prawnicy zmieniają się na przestrzeni czasu od ostatniego stulecia do nowego millenium – dokładnie tak, jak przewidział Profesor Susskind.
Istnieje potrzeba większej ilości szkoleń w dziedzinie mediacji i szkoleń mediatorów. Są to różne sprawy. Szkolenie w zakresie mediacji uczy, czym jest mediacja, jak i dlaczego działa, oraz obejmuje naukę umiejętności rozwiązywania problemów, aby skutecznie reprezentować klientów w mediacji lub negocjacji. Szkolenie mediatorów musi obejmować zarówno „dane wejściowe”, takie jak teorie mediacji, praktykę i prawo, ale również wyniki, takie jak zdolność do skutecznej pracy jako negocjator i mediator. Wiele z nich są to umiejętności personalne i osobowościowe. Uczestnicy kursów muszą być odpowiednio oceniani w odniesieniu do tych rezultatów, na podstawie bardzo jasnych kryteriów oraz zgodnie z najwyższymi standardami. Jeżeli zostaną pomyślnie ocenieni, muszą uzyskać kwalifikacje formalne oraz być zachęcani do przejście do następnego poziomu umiejętności. Należy im pomóc w znalezieniu doświadczenia praktycznego, na przykład przy mediacji drobnych skarg w sądach miejscowych oraz asystując doświadczonym mediatorom w większych mediacjach.
Prowadzi nas to do drugiej nogi stołu zmian mediacji – „trudności” co do profesjonalnego statusu mediatorów. Ponownie, ta noga stołu jest pełna szans, które nietrudno zrealizować.
Musimy zacząć od tego, co znaczy zawód. Międzynarodowym guru w tym przedmiocie jest Profesor Harold Wilensky z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley. Jak wynika z klasycznej definicji Profesora Wilensky’ego, mediacja nie jest zawodem, przynajmniej jeszcze nie teraz. Ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju europejskim, ani w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy też Australii. Nigdzie.
Osoby praktykujące mediacje mogą być profesjonalistami w innych dziedzinach – np. w prawie, księgowości, psychoterapii lub w jakiejkolwiek innej dziedzinie. Mogą zachowywać się w sposób profesjonalny i mogą sami siebie postrzegać jako profesjonalnych mediatorów. Ale żadna z powyższych rzeczy, nawet zebranym razem, w rzeczywistości nie czyni z mediacji zawodu. Testem, czy działalność usługowa jest prawdziwym zawodem, jest, czy użytkowników postrzega prawo, księgowość i medycynę jako zawody, mediacja nie jest uważana za zawód.
Szczerze mówiąc, mediacja jest zajęciem, ale jeszcze nie jest prawdziwym, niezależnym zawodem. W najlepszym razie, mediacja jest obecnie zawodem „zastępczym”, co znaczy, że swą wiarygodność opiera na profesjonalnej tożsamości wykonujących ją osób w innych dziedzinach. Niektórzy nazywają mediację zawodem „nowopowstałym”. Prawie każdy przyznaje, że mediacja ma jeszcze przed sobą drogę do przejścia, zanim stanie się prawdziwym, niezależnym zawodem mającym własne prawa. Ale jak może tam dojść? Co my wszyscy możemy zrobić, aby ją tam doprowadzić?
Ponieważ nowoczesna mediacja, jest młodzieńcza , prawie wszyscy mediatorzy rozpoczynali swoje kariery w innym zawodzie. Nawet obecnie niewiele szkół wyższych wykłada mediację jako przedmiot obowiązkowy, a jeszcze mniej oferuje mediację jako kierunek podstawowy. Mediacja sama może doprowadzić się do profesjonalizmu – jeżeli osoby zainteresowane będą działać wspólnie w imię wspólnej strategii, aby tak się stało. Dwie kluczowe sprawy to Jakość i Przejrzystość. Strategia musi opierać się na najwyższych standardach, z najlepszym szkoleniem i przejrzystymi zasadami oceniania. Należy wprowadzić wszechstronny kodeks etyczny, poparty właściwym procesem dyscyplinującym. Jeżeli osoby zainteresowane zgodzą się wprowadzić strategię do osiągnięcia powyższego, mediacja szybko zacznie stawać się prawdziwym niezależnym zawodem.
Na koniec wróćmy do trzeciej rzekomej „trudności” w rozwoju mediacji, to znaczy generowania rozumienia i akceptacji mediacji przez użytkowników. Nie możemy oczekiwać od użytkowników, aby traktowali mediację jako rodzaj magicznego i tajemniczego fenomenu. Mediacje nie rozwinie się w oparciu o ślepą wiarę. Jeżeli chodzi o usługi profesjonalne, ludzie nie akceptują rzeczy, których nie rozumieją. Tak więc zachodzi paląca potrzeba aktywnego promowania znacznie skuteczniejszego rozumienia mediacji. W chwili obecnej promocja mediacji jest słaba. Instytucje zainteresowane mediacją usilnie starają się dokonywać tego na różne sposoby, a niektóre z nich są naprawdę wartościowe. Na przykład, ICC corocznie prowadzi konkurs mediacji dla szkół wyższych, zaś AAA prowadziła badania mające na celu wykazanie, że organizacje preferujące mediację są skuteczniejsze i zyskowniejsze, niż organizacje preferujące drogę sądową. Prawdą jednak jest, że większość organizacji oferujących mediację koncentruje swoje ograniczone zasoby na promowanie tego co robią, a nie na szerszym polu mediacji. Użytkownicy potrzebują bezstronnych, łatwo dostępnych i rzetelnych informacji na temat mediacji.
Podobnie jak pozostałe dwie nogi stołu, budowanie zrozumienia i akceptacji mediacji przez użytkowników wcale nie jest takie trudne. Podobnie jak dwie pozostałe nogi, koniecznie musi zostać dokonane. Prawdę mówiąc jednak, wszystkie trzy nogi stanowią szanse, czekające na podjęcie.
Jeżeli po niego sięgniemy, stół mediacyjny wspierać będzie wiele nowych inicjatyw, które szybko rozwiną mediację – przyjazna polityka i wsparcie rządowe, programy sądowe, mediacja obowiązkowa, przyjęcie systemów zarządzania konfliktami w spółkach i innych organizacjach oraz wykorzystanie mediacji w przypadku braku sporu, jak na przykład przy negocjowaniu umów joint venture, porozumień licencyjnych, przedmałżeńskich umów majątkowych i szeregu innych.
„Kształtowanie pozycji mediatora w świetle doświadczeń światowych”
Fragment prezentacji Michaela Leathesa
Wystąpienie Michaela Leathesa podczas konferencji
Prezentacja przedstawiona podczas konferencji z 19 października 2011 r.
„Mediacja w Polsce – stan i perspektywy”
tłumaczenie: Agnieszka Pszczoła, Chadbourne & Parke