Normatywnemu uregulowaniu mediacji w ramach procedur sądowych towarzyszyły znaczne oczekiwania. Optymistycznie nastawieni entuzjaści mediacji oczekiwali zapewne szybkiego i znaczącego, stałego wzrostu liczby postępowań mediacyjnych, a w konsekwencji - zmniejszenia liczby postępowań sądowych, skutkującego skróceniem czasu ich trwania. Nic takiego jednak nie nastąpiło - pisze Zbigniew Zgud na łamach kwartalnika Krajowej Rady Sądownictwa.
Pomimo upływu kilku lat stosunek liczby postępowań mediacyjnych do liczby spraw rozpoznawanych przez sądy powszechne jest tak mały, że statystycznie mediacja praktycznie nie istnieje. W 2010 r. sądy okręgowe i rejonowe skierowały do mediacji 7800 spraw (przy 6620 w 2009 r.). W tym samym czasie do sądów wpłynęło 12.934.771 spraw, to jest o 1.038.024 więcej niż w roku poprzednim. Dlaczego, pomimo głęboko humanistycznych korzeni mediacji i jej zalet, nie jest ona powszechnie stosowana?